Wszelkiego rodzaju listy i rankingi uwielbiam odkąd po raz pierwszy wpadła mi w ręce książka „Wierność w stereo” Nicka Hornby’ego. Od tamtego czasu, do każdej sytuacji układam sobie spis najbardziej adekwatnych kawałków. Takich, które byłyby idealną ścieżką dźwiękową do okoliczności.

Dołująca pogoda, początki chandry i późna pora pchnęły mnie ku smutniejszym rozważaniom, czego niespodziewanym efektem okazał się mój osobisty ranking najlepszych piosenek melancholijnych lub, jak kto woli, „smutów”.

1. Jestem dziwakiem Radiohead złoty medal za kawałek „I’m a creep” otrzymuje całkowicie zasłużenie. Każdy, kto choć raz czuł się przegrany, złamany, inny niż reszta, odnajdzie tu cząstkę swojego smutku. Do tego przejmujący głos króla melancholii Toma Yorka i tytuł „smuta dekady” wędruje do brytyjskiej ballady bezapelacyjnie.

2. Szalony świat Gdy Gary Jules śpiewa „Mad world”, wszystko wydaje się nie na miejscu – puste, pozbawione wartości, przygnębiające. W popularnym serwisie z filmikami popularność zdobyła animacja z tym podkładem. To opowieść o pragnącym latać ptaszku kiwi, przed którą wyświetlać powinni komunikat o ryzyku gwałtownych wzruszeń.

3. Chrońcie mnie od takich marzeń Piosenka „Dreams”, która znalazła się na krążku „Fire” kapeli Hey to kawałek, który przypomina, że zawsze może być gorzej. Przyprawiające o dreszcze, minimalistycznie wyśpiewane wyznanie skrzywdzonego dziecka.

4. Nie mów Zrozpaczona po rozstaniu Gwen Stefani śpiewająca „Don”t speak” zasługuje na miejsce w rankingu za to, jak boleśnie przypomina pierwsze rozczarowanie miłością. Kawałek smutny, refleksyjny, prawdziwy.

5. Każdy rani Piąte miejsce wędruje do R.E.M. za realistyczną, ale przygnębiającą ocenę relacji społecznych.

 

 

 

 

 

Advertisements